jump to navigation

Przedsiębiorczość na polskich uczelniach 11/14/2012

Posted by Mikołaj Morzy in nauka.
trackback

Wpadł mi ostatnio w ręce ciekawy raport. Co prawda został sporządzony w 2009 roku, ale większość konkluzji pozostaje aktualnych, więc przybliżę jego treść. Chodzi o raport z badania „Przedsiębiorczość akademicka” zrealizowanego na zamówienie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Raport prezentuje wyniki badań przeprowadzonych w okresie od lutego do kwietnia 2009 przez SMG/KRC Poland Media i Polską Izbę Gospodarczą Zaawansowanych Technologii. Badania przeprowadzono na grupie 454 studentów, doktorantów i pracowników akademickich reprezentujących 44 polskie uczelnie. W zbiorze ankietowanych występują rozkłady:

  • studenci 45%
  • doktoranci 5%
  • doktorzy 35%
  • doktorzy habilitowani i profesorowie 15%
  • szkoła wyższa 50%
  • akademia 4%
  • uniwersytet 46%

W ramach wywiadów rozmawiano o potencjale związanym z firmami typu spin-off i spin-out, o sposobach pobudzania przedsiębiorczości akademickiej, o świadomości istniejących możliwości i narzędzi, oraz o powodach i przesłankach podejmowania działalności gospodarczej przez studentów i kadrę akademicą. Obraz rysuje się, mówiąc delikatnie, niewesoło.
W chwili obecnej tylko 6% badanych prowadzi własną firmę (9% kadry i 2% studentów). Tylko 8% badanych jest zainteresowanych założeniem własnej firmy w najbliższej przyszłości, przy czym zdecydowanie częściej to studenci chcieliby mieć swoją firmę. Dlaczego nie chcą się angażować w działalność gospodarczą? 76% kadry akademickiej jest zadowolone z obecnego status quo i tylko 10% deklaruje obawy czy posiadają wystarczającą wiedzę i umiejętności. Dość smutnie wygląda też katalog powodów zakładania firmy: 49% naukowców chce to zrobić tylko dla większego zysku, 19% deklaruje chęć uniezależnienia się od przełożonych, tylko 26% naukowców widzi we własnej firmie możliwość rozwijania swoich umiejętności czy poszerzania badań.

Być może na strach przed założeniem firmy ma brak doświadczenia? Faktycznie, ponad połowa ankietowanych nie ma żadnego doświadczenia zawodowego poza akademią, co trzeci posiada 3-letnie doświadcznie, co siódmy ponad 5-letnie doświadczenie. Ale najbardziej kuriozalny jest wynik pytania o możliwość komercjalizacji wyników prowadzonych przez siebie badań. Otóż 80% pracowników uczelni wyższych twierdzi, że prowadzi ważne badania których wyniki mogą zostać skomercjalizowane! Tylko nieco mniej niż 10% wyraża jakieś wątpliwości w tej sprawie. Dokładnie taki sam odsetek naukowców (80%) twierdzi, że prowadzone przez nich badania stanowią odpowiedź na potrzeby przemysłu, a zaledwie 5% boi się, że ich praca nie jest dopasowana do potrzeb gospodarki. Jak mawiał klasyk, „zawrót głowy od sukcesów!” Na dodatek ankiety wykazały, że studenci i pracownicy akademiccy znają wszystkie formy wspierania przedsiębiorczości akademickiej (biura karier, centra transferu technologii, inkubatory przedsiębiorczości akademickiej, fundusze kapitału zalążkowego, PARP, fundusz pożyczkowe, izby gospodarcze). Czyli mają co komercjalizować, wiedzą gdzie, ale im się nie chce.

A jak to wygląda na świecie? Od razu porównajmy polskie uczelnie z akademicką Primera Division, czyli amerykańskim Massachusetts Institute of Technology. MIT zatrudnia około 8 000 osób, studiuje tam nieco ponad 10 000 studentek i studentów. W 2009 roku uczelnia mogła się pochwalić 4300 firmami absolwenckimi, z których nieco ponad 100 zatrudniało więcej niż 1000 osób. Łączną sprzedaż prowadzoną przez te firmy oceniano na ponad 200 mln dolarów, co plasowało organizm gospodarczy MIT na pozycji 24 gospodarki świata. Ktoś mógłby powiedzieć, że to specyfika rynku amerykańskiego i że europejskie uniwersytety mają jednak swój własny styl. Nic bardziej błędnego: przykłady Uniwersytetu w Stuttgarcie, Uniwersytetu w Lund (Szwecja) czy Uniwersytetu Technicznego w Berlinie pokazują, że dokładnie taki sam ekosystem dla przedsiębiorczości akademickiej można zbudować w UE.

W 2005 roku nowa ustawa o szkolnictwie wyższym wprowadziła zapisy o współpracy uczelni z otoczeniem gospodarczym i położyła nacisk na przedsiębiorczość akademicką. Na papierze wygląda to nieźle, już w 2009 roku było 30 uczelnianych centrów transferu technologii i 50 inkubatorów przedsiębiorczości akademickiej. Jednak bez głębszych zmian w mentalności i postrzeganiu roli zaangażowania w działalność gospodarczą samo tylko otwieranie nowych jednostek szkoleniowo-informacyjnych w niczym nie pomoże. Nie do końca wiadomo nawet, które filozofia w Polsce powinna dominować. Czy należy finansować firmy spin-off (niezależne od jednostki macierzystej) czy spin-out (powiązane kapitałowo lub prawnie z uczelnią)? Czy inkubacja powinna obejmować przedsiębiorstwa (pomoc materialna, finansowanie obsługi księgowej, udostępnianie powierzchni biurowej i laboratoryjnej), czy raczej należy inkubować know-how? A może to nie ma większego znaczenia w obliczu smutnej statystyki głoszącej, że jedynie 30% pracowników naukowych prowadzi jakąkolwiek współpracę z otoczeniem biznesowym?

Tak czy inaczej, ten raport to dość smutny głos w dyskusji o kondycji polskiej akademii. Cały raport jest dostępny pod adresem www.parp.gov.pl/files/74/81/305/5022.pdf.

Grzegorz Banerski, Agnieszka Gryzik, Krzysztof B. Matusiak, Marzena Mażewska, & Edward Stawasz (2009). Przedsiębiorczość akademicka. Raport z badania. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości

Komentarze»

1. Naukowiec-hybrydowiec | Caesar non supra grammaticos - 11/14/2012

[…] zatem w problematykę nauki otwartej), z drugiej zaś wpis z bloga Data mining à la polonaise pt. Przedsiębiorczość na polskich uczelniach (w dużym skrócie – jest źle, bo naukowcy nie są przedsiębiorczy i nie zakładają […]

2. Student - 11/19/2012

Nic dziwnego, że nikt w tym kraju nie chce zakładać firmy, skoro już w zalążku zabije je polska biurokracja, ogromne podatki i obowiązek płacenia ZUS złodziejom, którzy te pieniądze trwonią. Czytałem kiedyś jak z opłatami wygląda sytuacja za granicą i obecnie jako student prowadzę swoją firmę na Cyprze. Wszystko zgodnie z prawem a opłaty to dosłownie grosze.

3. K. - 03/08/2013

Czytam i podziwiam. Nie mniej jednak te problemy mają zapewne dość długie korzenie zarówno historyczne, jak i ekonomiczne. Zmiana sytuacji wymagałaby dość gruntownej przebudowy obecnego systemu w taki sposób, by współpraca firm z uczelniami zarówno pod względem programowym, jak i kadrowym, była obopólnie korzystna (co wymaga dużego zaangażowania i umiejętności odpowiedniej organizacji takiej współpracy). Z gospodarczego punktu widzenia na pewno warto coś takiego zrobić, natomiast rząd przybiera tutaj raczej postawę pasywną. Natomiast próby jakichś sztucznych regulacji za pomocą ustawy czy rozporządzenia jedyne co mogą, to ustalić wynik na papierze, lub też (co gorsza) doprowadzić do komercjalizacji uczelni, co mogłoby w tym wypadku oznaczać sprowadzenie nauczania do roli szkolenia przyszłych pracowników firm prowadzonych przez jej pracowników.

Mikołaj Morzy - 03/09/2013

Tak to niestety wygląda. Najczęstsza prośba jaką słyszę od przedstawicieli firm to prośba o znalezienie dla nich pracowników. Zmiany idą ku lepszemu, powstają inkubatory przedsiębiorczości akademickiej, jest duży ruch oddolny realizowany przez koła studenckie i samorządy, łatwiej jest organizować projekty komercyjne przy wsparciu NCBiR. Poza tym warto pamiętać, że przy kategoryzacji jednostek pieniądze przyniesione na uczelnię w postaci zleceń przeliczają się na punkty (takie same jak z publikacji naukowych), więc zachęta administracyjna jest. Teraz pozostaje już chyba tylko czekać na zmianę „kultury akademickiej” w Polsce. W pełni zgadzam się, że trzeba pilnować ograniczenia stopnia komercjalizacji uczelni, ale można to robić sensownie. Przykładowo, przy naszym wydziale powołano Radę Pracodawców skupiającą firmy komercyjne. Jest jeden wykład, który prowadzą przedstawiciele firm (każda firma ma max. 2 wykłady), format wykładu jest taki, że przedstawiciel firmy może wykorzystać 15 minut na prezentację swojej firmy, ale reszta wykładu dotyczy realiów funkcjonowania danej gałęzi informatyki, albo rodziny nietypowych narzędzi, albo problemów spotykanych w obszarze X, itd. Na laboratoriach studentki i studenci realizują nieduże projekty przybliżające praktyczne problemy spotykane w świecie biznesu. Da się, tylko uczelnia musi też wykonać parę ruchów.

4. SpenceDiamondsVaughan - 08/22/2014

SpenceDiamondsVaughan

Przedsiębiorczość na polskich uczelniach | data mining à la polonaise


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: