jump to navigation

SocInfo’2011 02/18/2011

Posted by Mikołaj Morzy in cfp.
1 comment so far

SocInfo conference logoJako członek komitetu programowego lojalnie rozprzestrzeniam informacje o kolejnej, trzeciej już edycji konferencji SocInfo. Poprzednie edycje odbyły się w Warszawie i Laxemburgu (Austria), w tym roku konferencja podróżuje aż do Singapuru. Zakres tematyczny konferencji jest szeroki i obejmuje takie tematy, jak:

  • symulacje procesów społecznych
  • analiza sieci społecznych
  • eksploracja zasobów Internetu
  • reputacja, zaufanie, bezpieczeństwo
  • algorytmy i protokoły wzorowane na procesach społecznych
  • społeczności wirtualne
  • wizualizacja sieci społecznych
  • systemy rekomendacyjne i personalizacyjne

Materiały będą wydrukowane przez Springera, prawdopodobnie w serii LNCS. Można zgłaszać pełne artykuły naukowe, ale także wersje skrócone oraz demonstracje. Termin zgłaszania streszczeń upływa 7 kwietnia, a termin zgłaszania pełnych prac upływa 15 kwietnia.

update

Wybrane artykuły z konferencji zostaną zamieszczone w czasopiśmie Social Network Analysis and Mining wydawanym przez Springera. To najgorętsze czasopismo w branży!

Więcej szczegółów znajdziecie na stronie konferencji, a bieżące informacje są też  umieszczane na profilu konferencji na Facebooku.

Kolejny ranking uniwersytetów 02/09/2011

Posted by Mikołaj Morzy in nauka.
2 komentarze

Thomson-Reuters logoWiosną 2010 roku wziąłem udział w badaniu organizowanym przez Thomson Reuters. Badanie dotyczyło reputacji uniwersytetów na całym świecie. W tym badaniu stworzono ranking uczelni na podstawie subiektywnych ocen ogromnej rzeszy naukowców, gdzie każda ankietowana osoba wskazywała na jednostki akademickie przodujące w danej dyscyplinie, jednostki cieszące się najlepszą opinią, jednostki najbardziej widoczne na konferencjach i w czasopismach, itp. Badanie jest częścią większego projektu realizowanego przez Thomson Reuters, którego celem jest zbudowanie globalnych profili instytucji naukowych. Na profil jednostki składają się zarówno miary obiektywne (liczba publikacji, liczba pracowników naukowych, liczba grantów, itp.) jak i miary subiektywne (jak dana jednostka jest postrzegana przez środowisko). Profile instytucji naukowych są wykorzystywane przez Thomson Reuters do budowy ogólnego rankingu uczelni.

Proces zbierania danych trwał od połowy marca do początku maja 2010, odpowiedzi napłynęły ze 131 krajów od 13 400 osób. Respondenci wybierali jedną z sześciu ogólnych domen (sztuka & humanistyka, medycyna, inżynieria i technologia, nauki przyrodnicze, nauki fizyczne, nauki społeczne). Dostępne są też szczegółowe informacje dotyczące metodologii prowadzonej ankiety. Na stronach Thomson Reuters można też szczegółowo poczytać o poszczególnych etapach tworzenia rankingu: ankiecie o opiniach, ankiecie o reputacji, zbieraniu danych o instytucjach naukowych, walidacji danych, oraz analizie wyników.

W ogromnym skrócie, najważniejsze wyniki to:

  • dwie trzecie ankietowanych to nauczyciele akademiccy, reszta przypada na pracowników naukowych (ta kategoria obejmuje osoby nie prowadzące dydaktyki) oraz studenci
  • mniej więcej połowa czasu pracy jest poświęcana na badania, resztę konsumuje dydaktyka i praca administracyjna (dyscypliny fizyczne, przyrodnicze i techniczne poświęcają więcej czasu na badania)
  • średni czas zatrudnienia na uniwersytecie w chwili wypełniania ankiety to 16 lat
  • dwie trzecie ankietowanych miało posadę z mianowania (tak koślawie tłumaczę termin tenure, który odpowiada raczej akademickiemu immunitetowi)
  • średnia liczba publikacji to 50 prac (przy medianie 30 publikacji), należy jednak pamiętać, że te dane nie były weryfikowane zewnętrznie, czyli pewnie liczby są zawyżone
  • jeśli chodzi o znajomość badań prowadzonych w poszczególnych regionach geograficznych, prowadzi Ameryka Północna (33%) przed Europą Zachodnią (16%) i Wschodnią Azją (13%); praca naukowa Europy Wschodniej i Rosji jest znana 9% naukowców na świecie, więc wyprzedzamy Australię (8%), Amerykę Łacińską i Południową (5%), Europę Południową (Hiszpania, Włochy, Grecja, Bałkany: 3%) i Afrykę (4%)
  • Ameryka jest znana w każdej dyscyplinie mniej więcej równo, w przypadku Afryki dominuje znajomość nauk społecznych i przyrodniczych (po 22%), Azja jest znana przede wszystkim z nauk technicznych (33%), Australia jest znana w przeważającej mierze z nauk społecznych (33%), Europa to nauki fizyczne (29%)
  • nauki techniczne i fizyczne są zdominowane przez mężczyzn (odpowiednio 87% i 85%), w pozostałych dyscyplinach mężczyźni stanowią 69-78% personelu

I na koniec zabawa. Na liście 200 najlepszych uniwersytetów znajdują się (między innymi) 3 duńskie uczelnie, 14 uczelni niemieckich, 10 uczelni z Holandii, 6 szwedzkich uczelni. Ile polskich uczelni jest znane na świecie i cieszy się dobrą reputacją wśród światowej społeczności akademickiej? Zaznacz poprawną odpowiedź:

  • 2 uczelnie: Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski
  • Polska? Tam są jakieś uniwersytety?
  • co prawda na miejscach między 160 a 200, ale umieściliśmy aż pięć jednostek!

O poświęceniu dla nauki 02/03/2011

Posted by Mikołaj Morzy in humor, nauka.
3 komentarze

Portret J.B.S. Haldane'aCzytam właśnie fantastyczną książkę Billa Brysona „Krótka historia prawie wszystkiego” i nie mogę się powstrzymać przed podzieleniem się z czytelnikami fragmentem opisującym jednego z największych ekscentryków nauki XX wieku. Chodzi o biologa, J.B.S. Haldane’a. Oto, co pisze o nim Bryson: „[…] obsesją Haldane’a stała się ochrona nurków i marynarzy z okrętów podwodnych przed niepożądanymi konsekwencjami długotrwałego przebywania pod wodą. Z pomocą admiralicji nabył komorę dekompresyjną, którą nazwał kotłem ciśnieniowym. Był to metalowy cylinder, w którym można było zamknąć troje ludzi i poddawać ich rozmaitym testom, na ogół bolesnym i prawie zawsze niebezpiecznym. Ochotnicy byli poddawani między innymi takim torturom, jak siedzenie w lodowatej wodzie i oddychanie w „anormalnej atmosferze” lub raptowne zmiany ciśnienia. W jednym z eksperymentów Haldane wykonał na sobie samym symulację niebezpiecznie szybkiego wynurzenia, aby się przekonać, jakie będą konsekwencje. Konsekwencje były takie, że eksplodowały dentystyczne plomby w jego uzębieniu. Niemal każdy eksperyment kończył się czyjąś apopleksją, krwawieniem lub wymiotami. Komora była prawie całkowicie dźwiękoszczelna, osoby zamknięte w środku mogły porozumiewać się z zewnętrznym światem wyłącznie w ten sposób, że stukały w ścianę komory lub przekazywały pisemne informacje przez małe okienko. Przy innej okazji, gdy Haldane testował na sobie wysokie poziomy tlenu, doprowadził się do tak silnych konwulsji, że uszkodził sobie kilka kręgów. Dolegliwości płuc były na porządku dziennym, podobnie jak uszkodzenia bębenków usznych. W jednym ze swoich esejów Haldane pocieszająco wspomniał, że „bębenki zazwyczaj się goją; jeżlie nawet pozostaje otwór, to częściową głuchotę kompensuje możliwość wydmuchiwania dymu przez rzeczone ucho, co stanowi atrakcję towarzyską„. Niezwykłe w tym wszystkim było nie tyle to, że dla dobra nauki Haldane był gotów narażać samego siebie na ryzyko i wynikające stąd dolegliwości, ile to, że nie miał zahamowań przed zamykaniem w komorze swoich kolegów ani nawet swoich bliskich. Jego żona została kiedyś poddana symulowanemu wynurzeniu, w wyniku którego doznała trwającego trzynaście minut ataku konwulsji. Gdy w końcu przestała się miotać na podłodze, postawiono ją na nogi i odesłano do domu, żeby zajęła się obiadem. Haldane z entuzjazmem zatrudniał każdego, kto był pod ręką; pewnego pamiętnego razu udało mu się nawet nakłonić byłego premiera Hiszpanii, Juana Negrina, do poddania się testowi. Po wyjściu z komory doktor Negrin narzekał na mrowienie oraz „dziwne uczucie wokół ust„, choć wydaje się, że poza tym uniknął poważniejszych obrażeń. Powinien się uważać za szczęśliwca. Podobny eksperyment z obniżaniem poziomu tlenu pozbawił Haldane’a czucia w pośladkach i dolnej części kręgosłupa na sześć lat.”

Bill Bryson, „Krótka historia prawie wszystkiego”

wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie I

ISBN 83-7298-888-9

Nowe czasopismo poświęcone eksploracji danych 02/03/2011

Posted by Mikołaj Morzy in eksploracja danych, nauka.
add a comment

Właśnie ukazał się pierwszy numer nowego czasopisma poświęconego w całości problemom eksploracji danych. Czasopismo nazywa się „Data Mining and Knowledge Discovery” i ukazuje się w serii Wiley Interdisciplinary Reviews wydawanej przez John Wiley & Sons. Głównym edytorem jest Witold Pedrycz z University of Alberta (oraz Instytutu Badań Systemowych PAN), który w otwierającym artykule przedstawia ideologię czasopisma, zakres tematyczny, oraz typy artykułów, które będą przyjmowane (overview, advanced review, focus, opinions).

Oczywiście, póki co jest to zupełna świeżynka, ale wydawnictwo przyzwoite, seria ciekawa, więc na pewno warto sobie zanotować to czasopismo. No i pierwszy numer jest do pobrania z sieci za darmo.

%d blogerów lubi to: