jump to navigation

XIII Poznański Festiwal Nauki i Sztuki 05/01/2010

Posted by Mikołaj Morzy in Uncategorized.
add a comment

W dniach 27-29.04.2010 odbywał się w Poznaniu XIII Festiwal Nauki i Sztuki, w którego organizację były zaangażowane liczne poznańskie uczelnie: Akademia Muzyczna, Akademia Sztuk Pięknych, Akademia Wychowania Fizycznego, Uniwersytet Ekonomiczny, Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Adama Mickiewicza, Uniwersytet Przyrodniczy oraz Politechnika Poznańska. Nasza część odbywała się w czwartek, 29.04, i muszę przyznać, że oferta była bardzo przyzwoita. Miałem przyjemność przygotować jeden z wykładów. Trochę się bałem, czy zaproponowany przeze mnie temat okaże się interesujący i przyciągnie kogokolwiek. Ku mojemu zdumieniu, sala była praktycznie wypełniona. A wykład nosił tytuł Nauka i pseudo-nauka, czyli dlaczego większość z nas wierzy w bajki? Oczywiście, zajmowałem się bezczelną propagandą sceptycyzmu i myślenia krytycznego. Zaczęliśmy od pośmiania się z radiestezji, poszukiwania żył wodnych (które nie istnieją), polaryzowania kamieni polnych oraz doszukiwaniu się w kamieniach aury i pozytywnej strony. Potem porozmawialiśmy o homeopatii i o tym, w jaki sposób uzyskać rozcieńczenie substancji w skali 10^60, skoro nasza galaktyka liczy sobie mniej atomów oraz o tym, w jaki sposób kawałki żelaza, krzemu i gazu krążące wokół naszej gwiazdy wpływają na nasze życie. Rozmawialiśmy o tym, jak rozpoznać pseudo-naukowe abra-kadabra (suplementy diety, cudowne mikstury, perpetuum mobile, medycyna alternatywna, itp.) oraz w jaki sposób nauka różni się od innych form nabywania wiedzy. Przyjrzeliśmy się też temu, w jaki sposób nasz własny mózg płata nam figle i dlaczego „widziałem na własne oczy” nie zawsze znaczy to, co myślimy, że znaczy. Jako że większą część audytorium stanowiły dziewczyny i chłopacy z liceum, mam wielką nadzieję, że przynajmniej kilkoro z nich zastanowi się i, być może, przejdzie na jasną stronę (tj. stronę rozumu).

Jeśli ktoś chce, może pobrać slajdy prezentowane podczas wykładu.

Na sali widziałem też kilkoro swoich obecnych studentów. Absolutnie nie przyszło mi do głowy, że mogliby przyjść tylko po to, żeby zdobyć przychylność wykładowcy i mieć nadzieję na wyższą ocenę. Wręcz przeciwnie, ucieszyłem się, że wśród moich studentów są osoby zainteresowane promocją myślenia krytycznego i starannie zapamiętałem obecne na wykładzie twarze.

%d blogerów lubi to: