jump to navigation

Publish or Perish – narzędzie oceny pracy naukowej 03/31/2008

Posted by Mikołaj Morzy in nauka.
trackback

Publish or perishCoraz częściej słyszę wokół siebie głosy nawołujące do zdjęcia z piedestału Listy Filadelfijskiej. Faktycznie, w ostatnich latach była ona złotym cielcem na naszych uczelniach i podstawą oceny dorobku naukowego, wykorzystywaną do definiowania wymagań awansowych, kryteriów otwarcia przewodu, itp. Jest zupełnie oczywiste, że potrzebujemy spójnego i uniwersalnego sposobu oceny jakości naszej pracy (czyli jakości publikacji), a Lista Filadelfijska jest próbą stworzenia takiego uniwersalnego rankingu czasopism i wydawnictw. Ma ona jednak swoje poważne wady, nie ma na niej wielu najważniejszych konferencji (w naszej dziedzinie: SIGMOD, KDD, WWW), a wiele czasopism i wydawnictw konferencyjnych (szczególnie w seriach LNAI i LNCS) jest beznadziejnie słabych. Wiele osób sugeruje, że lepszą miarą oceny jakości pracy naukowej jest liczba cytowań.

Problem z cytowaniami polega na tym, że bardzo niewielu z nas może się pochwalić jakimikolwiek cytowaniami (poza cytowaniem własnych prac w kolejnym artykule albo przysługą wyświadczoną przez koleżankę lub kolegę z instytutu/katedry). Niemniej jednak, warto próbować. Wartościowa praca na pewno się przebije i trafi do głównego nurtu europejskiej i światowej nauki. Tylko jak się przekonać, czy już tam dotarła?

Harzing.com udostępnia program Publish or Perish,  bardzo wygodną nakładkę na Google Scholar, która umożliwia śledzenie losów swoich publikacji. Poza wygodnym i czytelnym interfejsem program potrafi ocenić jakość i siłę wpływu danego autora i danego czasopisma. Aplikacja wylicza różne statystyki: liczba artykułów, liczba cytowań, średnia cytowań na artykuł, średnia cytowań na rok, h-indeks Hirscha, g-indeks Egghego, AW-indeks, i inne. Myślę, że raport z PoP stanowi bardziej miarodajną podstawę oceny niż zwykła lista publikacji.

Komentarze»

1. skruk - 08/13/2010

Zlote slowa – Lista Filadelfijska to polska mzonka o ktore nikt na Zachodzie nie slyszal. Po tym jak zrobilem doktorat na Irlandziej uczelni teraz okazuje sie ze nie jest on uznawany w Polsce; moze dlatego ze nie publikowalem na konferencjach/czasopismach z Listy.

Mniejmy nadzieje ze to sie niedlugo zmieni🙂

2. Ania - 07/26/2011

Lista Filadejfiska to powoli przeszłość, wiele uczelni na świecie posługuje sie już systemem PoP w Polsce nadal bardzo słabo znanym a szkoda…

Mikołaj Morzy - 10/09/2011

To prawda, choć z PoP jest też pewien subtelny problem, np. w indeksie Hirscha wliczane są własne cytowania. Dla mnie osobiście kłopotem jest to, że w niektórych miejscach występuję jako „Mikołaj”, a w niektórych jako „Mikolaj” (na marginesie, tak wybraliśmy imiona dziewczynek żeby nie miały polskich znaków diakrytycznych). Tu mogę pochwalić mój Wydział, na którym PoP jest już wykorzystywane od dłuższego czasu do oceny dorobku naukowego, np. podczas kolokwium habilitacyjnego lub przy decyzjach o otwieraniu przewodów doktorskich.
A dla niezorientowanych: PoP to narzędzie Publish or Perish: http://www.harzing.com/pop.htm

3. profesor-inzynier - 05/04/2012

w dziedzinach technicznych podstawową fromą oceny powinny być dokonania przemysłowe i to w POLSCE!! a nie jakieś indeksy H itp. Jeśli ktoś ma publikacje zagraniczne to może oznaczać że albo sa to publikacje z sensem i wtedy w technice firmy które mają kasę dostają za darmo opublikowane wyniki badań a jeśli senu nei mają to dlaczego je tak wysoko cenić????

Mikołaj Morzy - 08/26/2012

Ha! Odwieczna wojna między naukami podstawowymi i wdrożeniami… To niestety tak nie działa. Świat komercyjny w informatyce znajduje się mniej więcej 2-3 lata za prototypami akademickimi (wystarczy pojechać na konferencję naukową i zobaczyć prezentowane tam pomysły). Fajnie, gdy jakiś pomysł znajduje później zastosowanie, ale między „odkryciem” a „wdrożeniem” może minąć wiele lat i związek nie musi być oczywisty od razu. Poza tym najciekawsza nauka powstaje w obrębie nauk podstawowych gdzie nikt nie myśli o żadnych przyszłych zastosowaniach a jedynie odkrywa w imię poszerzania naszej wiedzy. Gdybyśmy kierowali się potrzebami przemysłu, nigdy nie wyszlibyśmy z jaskini. A że nie ma sensownych platform wymiany i transferu między nauką i przemysłem w Polsce to inna sprawa, która chyba w miarę szybko się naprawi, bo coraz więcej punktów ministerialnych równoważnych punktom za publikacje przyznaje się za wdrożenia, patenty, itp.

4. small business financial plan - 07/25/2014

small business financial plan

Publish or Perish – narzędzie oceny pracy naukowej | data mining à la polonaise

5. this website - 07/26/2014

this website

Publish or Perish – narzędzie oceny pracy naukowej | data mining à la polonaise


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: